Molestowanie seksualne to trudny temat, o którym większość z nas stara się nie mówić głośno. Niezależnie od intensywności napastowania wiele z nas, kobiet, doświadczyło go w swoim życiu. Niektóre decydują się o tym nie mówić głośno i nikt nie powinien ich z tego rozliczać. Inne natomiast chcą stawać z oprawcą twarzą w twarz, udowadniając, że nie jest on całkowicie bezkarny, a zachowanie którego się dopuścił nie jest akceptowane.

Nie jesteś sama

Przede wszystkim: wsparcie. Jeśli doświadczyłaś w swoim życiu molestowania seksualnego, powinnaś poszukać pomocy. Jeśli wstydzisz się przyznać do czego doszło Twoim bliskim, istnieje wiele instytucji oraz zaufanych osób, które pomagają kobietom w podobnej sytuacji. To nie forma pocieszenia, ale napastowanie seksualne zdarzyło się większej ilości kobiet, niż Ci się wydaje. Pamiętaj: to nie ty jesteś winna temu, co się stało. Jeśli wahasz się, czy powinnaś zaufać policji w tej sprawie, zgłoś się do psychologa. Pomoże Ci pozbierać się w tym ciężkim okresie i zagwarantuje całkowitą dyskrecję.

„Me too”

O tym, jak powszechne stało się molestowanie seksualne kobiet, świadczy także akcja zainicjowana przez zagraniczne celebrytki. Publikują one posty w portalach społecznościowych, opisując czego dopuścili się wobec nich mężczyźni, okraszając to podpisem „me too”, co oznacza „ja również”. Akcja stanowiła szczególny przykład dla innych kobiet, które w geście solidarności i w przypływie siły dzieliły się swoimi historiami, związanymi ze zjawiskiem molestowania. Dzięki niej ujęto wiele oprawców, pojawiających się na pierwszych stronach gazet.